Architektura w The Occupation – o co chodzi z tymi dwoma kranami?

Architektura w The Occupation – o co chodzi z tymi dwoma kranami?

To jest brytyjska gra. Tak brytyjska jak Mini, herbata o 17stej, Elżbieta II, BBC i Elton John. Jeżeli chcecie sobie pozwiedzać angielskie budownictwo to zapraszam. Oto architektura w The Occupation.

Brytyjskie budownictwo

Większość gry dzieje się w sporym angielskim mieście, przypominającym Londyn. Świadczy o tym niewysoka zabudowa, pełno gotyckich motywów przeplatanych modernizmem i elementami art deco oraz ciasne uliczki pomiędzy dużymi ceglanymi budynkami.

Początek gry zapowiada się obiecująco

Przez większość czasu będziemy spacerować po wnętrzach firmy Bowman Carson, która składa się na kompleks czterech budynków w centrum miasta. Miejscem łączącym je w całość jest elegancki ogród z oranżerią. W latach 80-tych praca w takim miejscu musiała być nie tylko przyjemna, ale również prestiżowa.

Budynki są utrzymane w stylu neogotyku, a wnętrza noszą również śladowe znamiona art deco. Ciężkie ściany i niewielkie okna lancetowe to znaki rozpoznawcze tego stylu.


Największe wrażenie robi główne lobby w budynku Carson Office, gdzie wejście do dalszej części odgradza wysokie, elegancko podzielone przejście. Przejścia są poprowadzone w środkowej i bocznych nawach, pozostawiając wewnętrzne zabudowane, czyli tworzy tzw. ślepe arkady.

Wspaniała przeszklona kopuła

W centralnym punkcie budynku Carson Office, idealnie na osiach, znajduje się szklana kopuła. Tuż pod nią znajduje się wysoki pomnik. A wokół pomieszczenia poprowadzone są loggia z trasami komunikacyjnymi. Całość jest piękna i monumentalna – to najładniejsze wnętrze w grze.

Korytarze w Bowman Carson to wspaniały przykład sklepień krzyżowo-żebrowych. Same sklepienia są oparte na tzw. służkach, które przenoszą ciężar sklepienia na filary. Pośrodku łączenia żeber często są zwieszane lampy rozświetlające wnętrze.

Brytania lat 80-tych

The Occupation przenosi Nas do Wielkiej Brytanii lat 80-tych. Widać to, nie tylko po budynkach znanych z angielskich miast, ale również po przedmiotach codziennego użytku i drobnych szczegółach otoczenia.

Jedyny samochód spotkany w grze to oczywiście auto inspirowane brytyjskim Jaguarem (najbardziej przypomina w moim odczuciu model Mark X – z resztą polecam obejrzeć je w środku – bardzo ładnie wykonane).

Sposób na mieszkanie po brytyjsku – tzw. narrow boat.

Na mijanym kanale żeglugowym spotykamy łódki mieszkalne, czyli tzw. narrow boat. To swego czasu bardzo popularne rozwiązanie mieszkalne dla Anglików. Równie delikatnie są zaakcentowane lata 80-te.

Napotkane komputery obsługują dyskietki 3,5 cala, które w latach 80-tych była bardzo nowoczesnym nośnikiem energii. W niektórych biurach można znaleźć również maszyny do dziurkowania tzw. kart perforowanych, czyli predyskietek.

Pracownicy biur umilali sobie czas pracy np. układając kostkę Rubika – mega hit zabawkowy tej dekady. Ta choć została wynaleziona pod koniec 1976 roku, to na zachodzie największą popularność zdobyła własnie w przedostatniej dekadzie XX wieku.

Mieszkanie Harvey’a Millera

Mieszkanie głównego bohatera, czyli dziennikarza śledczego – Harvey’a Millera jest przykładem typowej zabudowy mieszkaniowej znanej z angielskich miast.

Na niewielkiej powierzchni upchnięto nieustawny salon z dwoma biurkami do pracy (na jednym stoi komputer, na drugim maszyna do pisania – znak czasów), kuchnię oraz sypialnię z łazienką. Taka wygodniejsza kawalerka.

Kuchnia wzorem lat 80-tych jest oczywiście oddzielnym pomieszczeniem. Skąd wiadomo, że to kawalerka? Ponieważ, by dostać się do łazienki należy przejść przez sypialnię.

Musicie przyznać, że jak na kawalerkę to całkiem spora kuchnia.

Wnętrze mieszkania to typowy dla angielskich przedmieść styl eklektyczny, który łączy wiele różnorodnych dodatków. Począwszy od orientalnych ozdób w postaci kłów zwierząt i arabskich lampionów po wzorzyste tapety na ścianach.

Sypialnia z eleganckimi drewnianymi meblami i paskudną tapetą. W ramach ozdoby, jakiś kieł na oknie

W łazience oraz kuchni znajduje się typowo brytyjski akcent, który kontynentalną część Europy bawi do łez, czyli dwa krany. Jeden z ciepłą wodą, drugi z zimną. Nie ma możliwości np. umyć rąk pod strumieniem letniej wody. Albo polewasz je zimną albo ciepłą. Można też zatkać odpływ korkiem i wodę wymieszać, ale to słabe rozwiązanie gdy chcemy umyć dłonie szybko (czyli np. w czasie prac kuchennych).

Umywalka w kuchni znajduje się przy oknie. To taki, zachodni zwyczaj. Wszystko po to, by gospodynie domowe mogły zmywać i jednocześnie spoglądać na swoje pociechy na dworzu.

Anglicy żartują, że dłonie myje się jedynie w zimnej wodzie, bo to kształtuje charakter. Tak podobno tłumaczył problem dwóch kurków Simon Kirby z Thomas Crapper & Co – firmy zajmującej się produkcją wyposażenia łazienek. Ale nie wiem, czy to nie miejska legenda.

White Paper Games

Mieszkanie Harvey’a Millera znajduje się przy ulicy Chapel Street 146 w miejscowości Turing, choć we wszystkich recenzjach i materiałach jakie znalazłem, recenzenci piszą o Londynie. Podpowiedzią jest list zaadresowanych do Millera na początku gry, gdzie jest podana miejscowość.

List zaadresowany do Harvey’a Millera, na adres z Manchesteru.

Sam adres to mrugniecie okiem twórców. Miejscowości Turing trudno szukać na angielskiej mapie, ale kod pocztowy (M3-6AF) oraz ulica (Chapel Street 146) wskazują na adres siedziby studia White Paper Games – twórców gry.

PS. A najbardziej w całej grze podobał mi się i tak zegarek głównego bohatera inspirowany nieśmiertelnym czasomierzem marki Casio – model F91W. To własnie za posiadanie takiego zegarka można było trafić do więzienia w Guantanamo. Serio serio.